Jury programów telewizyjnych

1 września 2010

7Jury to nieodzowny element każdego programu telewizyjnego, w którym poszukuje się młodych talentów, nie mogło zabraknąć go zatem i w “you can dance”. To trio, w skład którego wchodzą Weronka Marczuk-Pazura, Michał Piróg i Agustin Egurrola, decyduje o składzie finałowej szesnastki. Wybór, jakiego muszą dokonać z pewnością nie należy do najprostszych, gdyż na castingach do kolejnych edycji pojawiają się tysiące fanów tańca, pragnących spełnić swoje marzenia o telewizyjnym występie i rozwijaniu swych umiejętności. Również w programach na żywo sędziowie odkrywają niebagatelną rolę, gdyż wybierają trzy pary, które ich zdaniem wypadły w danym odcinku najgorzej i będą musiały walczyć o głosy telewidzów, czyli swoje być albo nie być w programie. Jednak ocenienie i wspieranie uczestników nie jest jedynym zajęciem jurorów. Michał Piróg w trakcie programów na żywo lubi skupiać na sobie uwagę widzów. Świadczy o nim nie tylko jego nieustanna zmiana wizerunku, ale także skłonność do parodiowania i drażnienia przewodniczącego jury- Agustina Egurroli. Kubańczyk nie zostaje mu jednak dłużny i w swych wypowiedziach nie skąpi ironii swemu koledze z sędziowskiej loży. W końcu jury też chce mieć swoje pięć minut. Taniec z gwiazdami to program, który otworzył drogę niejednej biorącej w nim udział gwieździe. Kinga Rusin to bez wątpienia osoba, którą możemy zaliczyć do grona tych szczęśliwców, którzy po programie zyskali coś więcej niż tylko zainteresowanie paparazzich. Była żona Tomasza Lisa pozyskawszy odrobinę wiedzy o tańcu została wyróżniona nie tylko kryształową kulą, ale również możliwością poprowadzenia wchodzącego na antenę show “you can dance- po prostu tańcz”. Mogłoby się wydawać, że nadaje się do tego doskonale, w końcu sama posmakowała życia, wypełnionego codziennymi treningami i potem. Okazało się jednak, iż zmanierowana prezenterka nie do końca zgrywa się z młodymi, pełnymi energii, a przede wszystkim szczerymi i jeszcze niezepsutymi przez show biznes uczestnikami. Wystarczy uważnie przyjrzeć się jej nieudolnym ruchom i gestom, towarzyszącym jej wejściom na scenie. Naturalne ruchy tancerzy silnie kontrastują z przybieranymi przez panią Rusin pozami, mającymi umożliwić jej wejście w stworzony przez tancerzy klimat. Również jej wypowiedzi i sposób prezencji na scenie pozostawia sobie wiele do życzenia. Choć bez wątpienia jawi się nam jako osoba sympatyczna, jest jednak nieco zbyt sztuczna w porównaniu z niekryjącymi swych emocji uczestnikami.

You can dance – po prostu tańcz!

22 czerwca 2010

9Zgodnie z założeniami uczestnicy programu “you can dance- po prostu tańcz” powinni być nie tylko doskonałymi, wszechstronnymi tancerzami, ale również ciekawymi osobistościami. Na wybranej z tysięcy szesnastce spoczywa odpowiedzialność za powodzenie show, bo to przecież dla nich widzowie będą włączać telewizory w środowe wieczory. Czy jednak jury dokonuje właściwego wyboru? Z pewnością dla laików, występy młodych tancerzy to rewelacyjne show, uświadamiające nam jak wiele rzeczy można zrobić ze swoim ciałem. Skomplikowane podnoszenia wypadają nad podziw efektownie, a poszczególne figury znacznie różnią się od tego, co możemy oglądać na dyskotekach czy rodzinnych imprezach. Okazuje się jednak, że ważna jest także technika, o której tak uparcie powtarzają jurorzy. Wyprostowane bądź ugięte kolana, odpowiednio wykręcone stopy i znana stałym widzom rama to zaledwie ułamek procenta umiejętności, które powinni posiadać tancerze. Czy jednak rzeczywiście w kilka dni można przeobrazić się z tańczącego hip hop ziomka w eleganckiego jegomościa wirującego w takt walca? Uczestnicy niejednokrotnie pokazali nam, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, a jednak nierzadko zdarzało się, iż ci, uważani przez jurorów za najlepszych, odpadali najszybciej. Widzowie cenią sobie bowiem nie tylko taniec, ale również osobowość. Nie sposób bowiem zaprzeczyć, iż to krzykliwa, sympatyczna Jadźka czy zdeterminowany b-boy Paweł najszybciej zapadają w pamięć. Programy takie jak “you can dance” po prostu tańcz to bez wątpienia ogromna szansa dla uzdolnionych ludzi, którzy pragną rozwijać swoje umiejętności. Jednak, nie ma się co łudzić, iż stacja ma altruistyczne zapędy i pragnie wspomagać utalentowanych obywatela, bo show trwa tak długo, jak długo widzowie będą chcieli je oglądać. To oni odgrywają tu pierwsze skrzypce, o ich uwagę się zabiega, dla nich zaprasza się zagraniczne grupy, angażuje popularnych piosenkarzy, występujących w przerwach pomiędzy kolejnymi częściami programu. Uwagę widzów ma zapewnić także oddanie w ich ręce ostatecznego werdyktu. Choć jury przez większość odcinku jest w stanie uchronić najlepiej tańczących uczestników przed wolą widzów, w końcu jednak nadchodzi moment, w którym każdy musi stanąć z nimi oko w oko. Z pewnością świadomość tego, iż show oglądają miliony, nie ułatwia tancerzom zadania, a jednak to właśnie do nich muszą apelować. Ostatecznie to widzowie decydują, kogo nie chcą oglądać w następnych odcinkach, wysyłają smsy na swoich faworytów. Władzę ma bowiem nie ten, kto trzyma pilota, lecz ten, kto posiada komórkę. Programy takie jak “you can dance” po prostu tańcz to bez wątpienia ogromna szansa dla uzdolnionych ludzi, którzy pragną rozwijać swoje umiejętności. Jednak, nie ma się co łudzić, iż stacja ma altruistyczne zapędy i pragnie wspomagać utalentowanych obywatela, bo show trwa tak długo, jak długo widzowie będą chcieli je oglądać. To oni odgrywają tu pierwsze skrzypce, o ich uwagę się zabiega, dla nich zaprasza się zagraniczne grupy, angażuje popularnych piosenkarzy, występujących w przerwach pomiędzy kolejnymi częściami programu. Uwagę widzów ma zapewnić także oddanie w ich ręce ostatecznego werdyktu. Choć jury przez większość odcinku jest w stanie uchronić najlepiej tańczących uczestników przed wolą widzów, w końcu jednak nadchodzi moment, w którym każdy musi stanąć z nimi oko w oko. Z pewnością świadomość tego, iż show oglądają miliony, nie ułatwia tancerzom zadania, a jednak to właśnie do nich muszą apelować. Ostatecznie to widzowie decydują, kogo nie chcą oglądać w następnych odcinkach, wysyłają smsy na swoich faworytów. Władzę ma bowiem nie ten, kto trzyma pilota, lecz ten, kto posiada komórkę.