You can dance – po prostu tańcz!

22 czerwca 2010

9Zgodnie z założeniami uczestnicy programu “you can dance- po prostu tańcz” powinni być nie tylko doskonałymi, wszechstronnymi tancerzami, ale również ciekawymi osobistościami. Na wybranej z tysięcy szesnastce spoczywa odpowiedzialność za powodzenie show, bo to przecież dla nich widzowie będą włączać telewizory w środowe wieczory. Czy jednak jury dokonuje właściwego wyboru? Z pewnością dla laików, występy młodych tancerzy to rewelacyjne show, uświadamiające nam jak wiele rzeczy można zrobić ze swoim ciałem. Skomplikowane podnoszenia wypadają nad podziw efektownie, a poszczególne figury znacznie różnią się od tego, co możemy oglądać na dyskotekach czy rodzinnych imprezach. Okazuje się jednak, że ważna jest także technika, o której tak uparcie powtarzają jurorzy. Wyprostowane bądź ugięte kolana, odpowiednio wykręcone stopy i znana stałym widzom rama to zaledwie ułamek procenta umiejętności, które powinni posiadać tancerze. Czy jednak rzeczywiście w kilka dni można przeobrazić się z tańczącego hip hop ziomka w eleganckiego jegomościa wirującego w takt walca? Uczestnicy niejednokrotnie pokazali nam, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, a jednak nierzadko zdarzało się, iż ci, uważani przez jurorów za najlepszych, odpadali najszybciej. Widzowie cenią sobie bowiem nie tylko taniec, ale również osobowość. Nie sposób bowiem zaprzeczyć, iż to krzykliwa, sympatyczna Jadźka czy zdeterminowany b-boy Paweł najszybciej zapadają w pamięć. Programy takie jak “you can dance” po prostu tańcz to bez wątpienia ogromna szansa dla uzdolnionych ludzi, którzy pragną rozwijać swoje umiejętności. Jednak, nie ma się co łudzić, iż stacja ma altruistyczne zapędy i pragnie wspomagać utalentowanych obywatela, bo show trwa tak długo, jak długo widzowie będą chcieli je oglądać. To oni odgrywają tu pierwsze skrzypce, o ich uwagę się zabiega, dla nich zaprasza się zagraniczne grupy, angażuje popularnych piosenkarzy, występujących w przerwach pomiędzy kolejnymi częściami programu. Uwagę widzów ma zapewnić także oddanie w ich ręce ostatecznego werdyktu. Choć jury przez większość odcinku jest w stanie uchronić najlepiej tańczących uczestników przed wolą widzów, w końcu jednak nadchodzi moment, w którym każdy musi stanąć z nimi oko w oko. Z pewnością świadomość tego, iż show oglądają miliony, nie ułatwia tancerzom zadania, a jednak to właśnie do nich muszą apelować. Ostatecznie to widzowie decydują, kogo nie chcą oglądać w następnych odcinkach, wysyłają smsy na swoich faworytów. Władzę ma bowiem nie ten, kto trzyma pilota, lecz ten, kto posiada komórkę. Programy takie jak “you can dance” po prostu tańcz to bez wątpienia ogromna szansa dla uzdolnionych ludzi, którzy pragną rozwijać swoje umiejętności. Jednak, nie ma się co łudzić, iż stacja ma altruistyczne zapędy i pragnie wspomagać utalentowanych obywatela, bo show trwa tak długo, jak długo widzowie będą chcieli je oglądać. To oni odgrywają tu pierwsze skrzypce, o ich uwagę się zabiega, dla nich zaprasza się zagraniczne grupy, angażuje popularnych piosenkarzy, występujących w przerwach pomiędzy kolejnymi częściami programu. Uwagę widzów ma zapewnić także oddanie w ich ręce ostatecznego werdyktu. Choć jury przez większość odcinku jest w stanie uchronić najlepiej tańczących uczestników przed wolą widzów, w końcu jednak nadchodzi moment, w którym każdy musi stanąć z nimi oko w oko. Z pewnością świadomość tego, iż show oglądają miliony, nie ułatwia tancerzom zadania, a jednak to właśnie do nich muszą apelować. Ostatecznie to widzowie decydują, kogo nie chcą oglądać w następnych odcinkach, wysyłają smsy na swoich faworytów. Władzę ma bowiem nie ten, kto trzyma pilota, lecz ten, kto posiada komórkę.