You Can Dance!
Chociaż prowadząca program “you can dance” nieustannie wmawia uczestnikom, że szansa na zaprezentowanie się w solówce to istne błogosławieństwo, nie ulega wątpliwości, iż walka o być albo nie być w programie to przede wszystkim wielki stres. Każdy z uczestników sam układa choreografię, w której chciałby zaprezentować się widzom i w ciągu zaledwie trzydziestu sekund musi pokazać to, co potrafi najlepiej. Nierzadko zdarza się jednak, iż tancerze próbują swych sił w zupełnie obcych sobie technikach, by pokazać jak wiele dał im program, ile nowych umiejętności dzięki niemu zdobyli. Szczerze mówiąc, większość solówek nie jest tak widowiskowych jak duety, gdyż nie majstrują przy nich znani i cenieni choreografowie, jednak kilka występów szczególnie zapadło mi w pamięć. Wciąż nie mogę odżałować niezwykle utalentowanej Natalii Madejczyk, która w swym jedynym, solowym występie zachwyciła niejednego widza, a jednak musiała pożegnać się z programem. Niejedną solówkę zatańczyła za to znana z pierwszej edycji Diana, która fantastycznie naśladowała ruchy Michaela Jacksona. Niezwykle poruszające były również występy Kasi Kubalskiej. Nie sposób jednak nie zauważyć, iż zazwyczaj to nie jakość solówek, a sympatia widzów decydowała o tym, kto pożegna się z programem, a kto dostanie od losu kolejną szansę. Taniec, to słowo które kryje w sobie wiele znaczeń. Może być wyrażany na różne sposoby, zaczynając od wywodzącego się z ulicy hip hopu przez locking, dancehall, pop na klasyce, łacinie, jazzie i modernie skończywszy. Zadanie, jakie mają do wykonania uczestnicy z pewnością nie należy do najłatwiejszych. Na przygotowanie się do występu mają zaledwie tydzień. Przez długie godziny w pocie czoła trenują przygotowane dla nich choreografie. W show nie chodzi jednak jedynie o pokazy stricte taneczne, wszelkie, wplecione w chorografię triki są jak najbardziej pożądane. Najwięcej problemów większości tancerzy przysparzają tańce towarzyskie. Opanowanie techniki, którą ludzie wypracowują latami, wydaje się zadaniem niemal niemożliwym, a jednak młodzi tancerze robią wszystko by maskować swe braki. Bez wątpienia jednak większość sals, rumb, walców czy tang nie wypada zbyt przekonująco. Mogłoby się wydawać, iż ulubionym stylem uczestników zwykle bywa hip hop, nie brakuje jednak niesamowitych pokazów jazzowych. Wzruszająca muzyka, przejmująca choreografia i pasja uczestników, towarzysząca takim stylom jak taniec współczesny czy jazz rozbudzają największe emocje wśród widzów.
Taniec prosto z karnawału w Rio de Janeiro. Należy do jednego z pięciu tańców latynoamerykańskich i podobnie jak one tańczona jest na turniejach, pary zawodowe tańczą ją jako pierwszą. Jest bardzo szybkim męczącym tancerzy tańcem ale odznacza się nieprawdopodobnymi figurami. Tempo to około 55 taktów na minutę. Charakterystyczne falowanie w tańcu uzyskuje się m. in. dzięki ruchom przepony oraz oparciu ciężaru ciała na przednią część stop, stąd często się mówi że samba tańczona jest na palce. Tancerze rzadko wykonują figury podstawowe a na parkiecie poruszają się po kole w najwymyślniejszych krokach i figurach. Wykonywane ruchy są niezwykle płynne, i kipią życiem radością i kuszeniem się wzajemnym. Być może dzięki temu nazywana jest tańcem kochanków. Partnerzy poddając się szybkiemu rytmowi tańczą niejako obok siebie wzajemnie się goniąc to uciekając i nie pozostają w jednym miejscu zbyt długo. Tancerki ubrane są w bardzo kuse, kolorowe i świecące a co za tym idzie przykuwające wzrok stroje. Sambę zatańczyć możemy przy utworze “samba de janeiro”. Taniec skłóconych kochanków, taniec namiętności czy brudny i przepełniony namiętnością taniec ulicy nieważne jak się go nazwie ważne, że wg mnie jest szalenie trudny do zatańczenia. Po pierwsze istnieją różne odmiany tanga: tango amerykańskie, tango fińskie, tango międzynarodowe. Dla umożliwienia oceniania tańca na turniejach wprowadzono reguły i określono kroki. Do najczęściej tańczonych należy jednak chyba tango argentyńskie a tu najważniejsze chyba jest złudzenie improwizowania. Taniec nie ma sztywno określonych zasad a jego odmiany zostawiają szerokie pole do popisu dla doświadczonych w tańcu i wyczulonych na rytm osób. Aby tango brzmiało i wyglądało dobrze musi być w nim widać namiętność i rodzaj kłótni czuć klimat ulicy i zapach spelun oraz odczuwać klimat toczącego się własnymi zasadami życia w Argentynie. Tango tańczy się na lekko ugiętych kolanach, które po dłuższym czasie bez treningu zaczynają boleć podobnie jak głowa, która musi być obracana w odpowiednim momencie we właściwym kierunku. W rytmie tanga nagrany został utwór “El tango del dosiente” Grzegorza Sieradzkiego. Taniec skłóconych kochanków, taniec namiętności czy brudny i przepełniony namiętnością taniec ulicy nieważne jak się go nazwie ważne, że wg mnie jest szalenie trudny do zatańczenia. Po pierwsze istnieją różne odmiany tanga: tango amerykańskie, tango fińskie, tango międzynarodowe. Dla umożliwienia oceniania tańca na turniejach wprowadzono reguły i określono kroki. Do najczęściej tańczonych należy jednak chyba tango argentyńskie a tu najważniejsze chyba jest złudzenie improwizowania. Taniec nie ma sztywno określonych zasad a jego odmiany zostawiają szerokie pole do popisu dla doświadczonych w tańcu i wyczulonych na rytm osób. Aby tango brzmiało i wyglądało dobrze musi być w nim widać namiętność i rodzaj kłótni czuć klimat ulicy i zapach spelun oraz odczuwać klimat toczącego się własnymi zasadami życia w Argentynie. Tango tańczy się na lekko ugiętych kolanach, które po dłuższym czasie bez treningu zaczynają boleć podobnie jak głowa, która musi być obracana w odpowiednim momencie we właściwym kierunku. W rytmie tanga nagrany został utwór “El tango del dosiente” Grzegorza Sieradzkiego.
Szybki, rytmiczny wesoły i pozytywnie nastrajający taniec latynoamerykański. Taniec towarzyski pochodzenia kubańskiego, utrzymany w metrum 4/4 na turniejach tańczona jako drugi taniec latynoamerykański. Podstawową cechą są przeprostowane nogi aby kroki wyglądały efektowniej a składa się to na prawidłową pracę nóg. Wywodzi się z mambo i wiele kroków cha-chy zaadoptowanych zostało z rumby. Kroki podstawowe są bardzo proste, schody zaczynają się przy chęci utrzymania prawidłowej sylwetki, pracy nóg przy tym tańczenie w rytmie i sprostanie krokom zaawansowanym do których należą m.in new york, obrót pod ramieniem czy chase. Ponadto w tańcu oglądamy często lapidarne i zmysłowe choć rytmiczne kroki. Nie mogę nie wspomnieć o strojach partnerek, którymi są kuse sukienki bardzo mocno się kręcące w żywych i często rażących kolorach. Cżesto ozdobione falbanami i cekinami. Cha-cha może być zatańczona np. przy utworze Michaela Buble “Sway”. Do którego można zgodnie z zasadami tańca pokołysać biodrami. Jego nazwa wyraża pokrewieństwo z walcem. Przymiotnik angielski pochodzi od Anglii gdzie to po raz pierwszy został wykonany około 1910 roku. Walca angielskiego tańczy się w takcie 3 a tempo to około 30-31 uderzeń na minutę. Dokładny styl i technikę tańca ustalono w 1921 r. w Anglii. Jest to moim zdaniem najpiękniejszy taniec standardowy. Zawsze na turniejach tańczony jako pierwszy ma w sobie magię. Partnerka musi mieć długą sukienkę a partner nieskazitelny garnitur lub frak. Często, jako taniec niezwykle dostojny tańczony na balach a również na weselach, jako pierwszy taniec pary młodej. Aby dobrze go zatańczyć należy przede wszystkim mieć niesamowite wyczucie rytmu ale także umieć tańczyć w odpowiedniej pozie i sprostać unoszeniom i opadaniom w odpowiednich momentach. Kroki nie są skomplikowane, trzeba je jednak umieć synchronicznie i z wyczuleniem zatańczyć w parze. Figury podstawowe to obrót w prawo, chaase, wirówka, promenada, whisk, open telemark, tkacz, skrzydełko, wirówka w lewo, fallaway. Zatańczyć można do piosenki “See the day” zespołu Girls Aloud.
Szybki dynamiczny i niezwykle skoczny taniec. Pochodzi z Ameryki Północnej. W niektórych krokach i figurach zauważalne jest duże podobieństwo do rock and rolla a odmianą jive’a jest boogie-woogie. Tańczony na turniejach tańca towarzyskiego tańczony zawsze jako ostatni gdyż jest najbardziej męczący. Jest to oczywiste, choćby z uwagi na takt ok 44 uderzeń na minutę i rytm dający 5-6 kroków w takcie czyli ok. 225 kroków w minucie. Kroki te wykonuje się przedniej części stopy, opierając na niej ciężar ciała. Cechy charakterystyczne to energiczne kopnięcia i elastyczne akcje jazzowe nóg. W jive tancerze ciągle podskakują a przy tym czasami wykonują ruchy rękami. Poza figurami podstawowymi wykonuje się kroki american spin, kick ball change czy change place. Najważniejsza w prawidłowym odtańczeniu jive’a jest poza techniką kondycja ruchowa oraz zgranie się partnerów. Taniec, który można z powodzeniem odtańczyć na imprezie, szokując znajomych. Piosenką, przy której można tego dokonać jest utwór Wake me up before you gogo” zespołu Wham. Najgorętszy i najbardziej namiętny taniec latynoamerykański. Wywodzi się z Kuby, to właśnie z rumby zaadaptowano kroki do cha-chy. W turniejach tańczona jest jako trzecia z pięciu. Główną rolę w tańcu odgrywa partnerka, która kusi uwodzi i niejako ma rozkochać w sobie partnera na parkiecie. Ruchy i figury pełne są namiętności erotyzmu i kipią uczuciem. Rumba jest najbardziej zmysłowym tańcem jaki oglądamy na turniejach tańca towarzyskiego. Nie decyduje tutaj technika, choć tancerze muszą mieć doskonałą kondycję a partnerka bez gibkości i giętkości nie osiągnie sukcesu, ale zaangażowanie, umiejętność wyrażania uczuć oraz okazywania namiętności na parkiecie. Bardzo ważna jest znakomita koordynacja ruchowa i układ taneczny, który zachwyci swoją odmiennością, nowościami i zaskakującymi figurami. Trudna w nauce jednak gdy tancerze posiądą tą sztukę i osiągną wysoki poziom może na prawdę tylko zachwycać. Przepięknym utworem do rumby, zwanej tańcem miłości jest “Whatever happens” Michaela Jacksona.