Piłkarze Realu Madryt
Filigranowy Holender, Royston Drenthe, nie zagrzał długo miejsca w Realu Madryt. Gracz nie odnalazł się w drużynie prowadzonej przez Bernda Schustera i Juande Ramosa i właśnie dlatego musi opuścić stolicę Hiszpanii. Młody pomocnik jest bardzo wszechstronny i właśnie dlatego kupców nie brakowało. Po dłuższych rozmowach wyłonili się dwaj kandydaci, którzy byli skłonni zapłacić odpowiednią kwotę za zawodnika, a także zaspokoić jego żądania finansowe. Wśród tych zespołów była AC Fiorentina Florencja i FC Genoa. Jak udało się dowiedzieć, najpierw Hiszpanie chcieli za zawodnika jedenaście i pół miliona euro, a dyrektor sportowy Fiorentiny był w stanie zaproponować osiem milionów euro. Jednak na linii Florencja – Madryt zawarto kompromis – dziewięć i pół miliona euro za kartę zawodniczą Holendra. Piłkarz będzie zarabiał we Włoszech półtorej miliona euro rocznie. Aktualnie Drenthe jeszcze nie jest zawodnikiem “Violi”, jednakże transfer ma dojść do skutku już w poniedziałek i od wtedy Royston będzie własnością Fiorentiny. Jeden z najbardziej rozchwytywanych snajperów tego lata, David Villa, przyznał w jednym z ostatnich wywiadów, że na pewno zostanie w Hiszpanii. Villa nie mówi o tym gdzie będzie grał w przyszłym sezonie w sensie przynależności klubowej, zaznacza tylko, że dalej będzie kontynuował swą piłkarską karierę w La Liga. Według Davida jest to najlepsza liga dla niego i najlepsza liga na świecie. Villa przyznał również, że rozmowa o jego przyszłości jest dla niego samego bardzo trudna, ponieważ sytuacja, w której się znajduje zmienia sie praktycznie codziennie. Villa nie odpowiedział na pytanie czy przejdzie do Realu Madryt jasno, rzekł tylko, że jego przyszłość znana mu była jeszcze kilka dni temu, a teraz pozostaje wielką niewiadomą. Dopiero po powrocie z RPA okaże się gdzie tak naprawdę zagra utalentowany napastnik. Wiadomo, iż praktycznie każdy klub chciałby go mieć w swoich szeregach, jednak najbardziej zabiegały o niego: Real Madryt, Chelsea Londyn i Manchester United. Jak się okazało, angielskie teamy nie mają szans ściągnąć do siebie Davida, bo ten chce dalej grać w Hiszpanii. Jeden z najbardziej rozchwytywanych snajperów tego lata, David Villa, przyznał w jednym z ostatnich wywiadów, że na pewno zostanie w Hiszpanii. Villa nie mówi o tym gdzie będzie grał w przyszłym sezonie w sensie przynależności klubowej, zaznacza tylko, że dalej będzie kontynuował swą piłkarską karierę w La Liga. Według Davida jest to najlepsza liga dla niego i najlepsza liga na świecie. Villa przyznał również, że rozmowa o jego przyszłości jest dla niego samego bardzo trudna, ponieważ sytuacja, w której się znajduje zmienia sie praktycznie codziennie. Villa nie odpowiedział na pytanie czy przejdzie do Realu Madryt jasno, rzekł tylko, że jego przyszłość znana mu była jeszcze kilka dni temu, a teraz pozostaje wielką niewiadomą. Dopiero po powrocie z RPA okaże się gdzie tak naprawdę zagra utalentowany napastnik. Wiadomo, iż praktycznie każdy klub chciałby go mieć w swoich szeregach, jednak najbardziej zabiegały o niego: Real Madryt, Chelsea Londyn i Manchester United. Jak się okazało, angielskie teamy nie mają szans ściągnąć do siebie Davida, bo ten chce dalej grać w Hiszpanii.
Mistrz Świata z roku 1974 i jako trener z 1990 roku, Franz Beckenbauer, bardzo chwalił grę gospodarzy. Według utytułowanego Niemca, gracze RPA mogą być zaliczani do drużyn, które powalczą o najwyższe lokaty w światowym czempionacie. Według Franza, potrzebny jest im tylko dobry snajper, osoba która będzie strzelała bramki z sytuacji, które sobie stworzy zespół Santany. Beckenbauer zwraca uwagę na ogrom sytuacji, które Afrykanie mają pod bramką rywala, jednakże nie ma kto zakończyć akcji celnym strzałem. Jeśli znajdą kogoś kto będzie zdobywał gole, to będą naprawdę groźni – to chyba najważniejsze stwierdzenie Franza o kadrze RPA. Beckenbauer rozpływał się nad grą RPA w meczu z Brazylią. Niemiec powiedział, że taktycznie team Santany był wręcz idealny, potrafił przerywać wszystkie akcje Brazylijczyków, odciął Kakę od gry, nie pozwolił na finezyjną piłkę ze strony wielokrotnych Mistrzów Świata. Franz przyznał również, że jeśli piłkarze z Afryki dobrze przepracują nadchodzący sezon, to w czerwcu mogą być czarnym koniem mistrzostw i na własnych stadionach zdobyć medal. Niespodziewany skład dwóch meczy o medale nie był wcale końcem emocji w Pucharze Konfederacji. Chociaż i Hiszpanie grający z RPA o brąz, i Brazylijczycy walczący o puchar, byli faworytami. I to zdecydowanymi. Jednak mecz Hiszpanów z gospodarzami nie był wcale taki łatwy i przyjemny. Otóż po pierwszej połowie wynik na stadionie w Rustenburgu prezentował się mało okazale – 0:0. Po przerwie piłkarze obu ekip wyszli na boisko jeszcze bardziej zmobilizowani. Lepiej mobilizacja zadziałała u Afrykan. W siedemdziesiątej trzeciej minucie meczy piłkę do bramki strzeżonej przez Ikera Casillasa skierował Katle Mphela. Zanosiło się na sensację. Jednak wprowadzony w sześćdziesiątej minucie Daniel Guiza pokazał swa klasę. W dwie minuty zdobył dwie bramki dające trzecie miejsce Hiszpanom. Byloby to zbyt proste, gdyby Hiszpania po prostu wygrała. Otóż w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry bramkę zdobył ponownie Mphela. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W sto siódmej minucie bramkę na wagę zwycięstwa zdobył pomocnik Liverpoolu – Xabi Alonso. EkipaVincente del Bosque mogła cieszyć się z brązowego medalu, ponieważ piłkarze RPA nie byli w stanie zdobyć kolejnej bramki.
Benfica Lizbona, jeden z największych portugalskich klubów jest zainteresowany sprowadzeniem do siebie zawodnika Realu Madryt – Javiera Savioli. Argentyńczyk nie był pierwszoplanową postacią w Madrycie za kadencji wszystkich trenerów pracujących w tym samym czasie w stolicy Hiszpanii. Dlatego też, popularny “El Conejo” odchodzi ze swego dotychczasowego klubu. Nie ma dla niego miejsca w planach budowy drużyny na przyszły sezon. Zainteresowanie nim wykazuje kilka zepsołów, jednak Portugalczycy są najbardziej konkretni. Podobno warunki umowy z zawodnikiem i kwota transferu została już dogadana, pozostają tylko czyste formalności, złożenie podpisów. Sam zawodnik przyznaje, iż chce zmienić klub by móc czuć się znowu potrzebnym drużynie. Agent piłkarza podkreśla, że Saviola chce wrócić do takiej gry, która zachwycała kibiców i fachowców jeszcze podczas jego występów w River Plate Buenos Aires. Być może właśnie Lizbona będzie miejscem, w którym Javier się odrodzi i pokaże na co go stać. Kolejnym transferem Florentino Pereza miał być piłkarz, który wzmocni siłę ognia Realu Madryt, a konkretniej będzie trudnił się zdobywaniem bramek. Oprócz zainteresowania Zlatanem Ibrahimoviciem, Real chciałby też ściągnąć młodego napastnika z Lyonu – Karima Benzemę. Reprezentant Francji zajmuje wysokie miejsce na liście życzeń Pereza. Oczywiście byłby to kolejny wielki wydatek ze strony madryckiego potentata. Na razie Olimpique Lyon oficjalnie twierdzi, że gracz pozostanie na kolejny sezon we Francji. Podobno sam zawodnik chce jeszcze jeden sezon spędzić w ekipie Lyonu. Real Madryt nie jest osamotniony w sprawie zakupu tego piłkarza. O snajpera z Olimpique walczy również Manchester United, który po stracie Teveza i Ronaldo poszukuje zawodników mogących godnie zastąpić “ubytki” w ofensywie. Benzema ma dopiero dwadzieścia jeden lat, a już wiele teamów toczy o niego wręcz transferową wojnę. Przedstawiciel Lyonu, pan Blanc, twierdzi, że transfer Karima na Półwysep Iberyjski jest wykluczony, bo zawodnik nie wykazuje wielkiego zapału, by zmieniać klub.
Zespół Manchesteru City jest bezpośrednim przeciwnikiem drużyny Manchester United. Bezpośrednie mecze pomiędzy tymi właśnie rywalami elektryzują dosłownie całe miasto. Jest to niesamowite wydarzenie. Jednak trzeba przyznać, że Manchester City nie dorasta nawet do pięt wielkiemu Manchesterowi United. Widać to chociażby po tabeli ligowej sezonu dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć. Widać tam znakomicie, że różnica pomiędzy tymi dwoma ekipami jest wręcz gigantyczna. Co prawda widać, że w Manchesterze City zaczyna się coś zmieniać. Dowodem na taki stan rzeczy jest chociażby sprowadzenie Robinho. To nam dowodzi, że być może już za kilka sezonów w Manchesterze City będzie na prawdę mocna ekipa, i że będę oni w stanie walczyć dosłownie jak równy z równym ze swoim przeciwnikiem. Sezon dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć był dla Manchesteru City raczej zdecydowanie średnio udany. Udało im się zająć tylko dziesiąte miejsce z dorobkiem dokładnie pięćdziesięciu punktów. Mogli zająć zdecydowanie lepszą pozycję. Otóż ekipa Stoke City F.C. w sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć sprawiła nam naprawdę małą niespodziankę. Otóż przede wszystkim, udało im się utrzymać w lidze. Jeśli chodziło o kandydatów do spadku z ligi, to Stoke City F.C było wymieniane właśnie jako jeden z głównych kandydatów do tego. Jednak stało się inaczej. I co więcej, widać, że wcale nie utrzymali się w lidze przez przypadek. Udało im się tego dokonać w miarę pewnie, bez żadnych większych spięć. Otóż w sezonie dwa tysiące osiem/ dwa tysiące dziewięć drużyna Stoke City F.C. zajęła dokładnie miejsce dwunaste w tabeli ligi angielskiej. Udało im się uzbierać aż czterdzieści pięć punktów. Jak na tę ekipę, to naprawdę całkiem dobry wynik. Widać zatem, że w drużynie Stoke City F.C. forma stale rośnie. Z sezonu na sezon stają się oni zdecydowanie coraz mocniejsi. Być może już za jakiś czas nadejdzie ich czas na grę w europejskich pucharach. Jednak póki co, to powinni się oni skupić na jak najlepszym wyniku w sezonie dwa tysiące dziewięć/ dwa tysiące dziesięć.